czwartek, 11 października 2012

The Body shop - specyjał do ust i policzków....

W jednym z kolorowych magazynów znalazłam słów kilka n/t błyszczyka do ust i różu do policzków w jednym firmy The Body shop z kolekcji Lily Cole. Polecała go dyrektor działu urodowego tego magazynu. Pomyślałam: "dlaczego nie spróbować?". Udałam się więc do jednego ze sklepów The Body shop i na kolorowych półkach ujrzałam owe cudo. Było w 2 kolorach, jednym wpadającym w róż, drugim wpadającym w brzoskwinię. Do rąk wzięłam ten pierwszy i już był mój :).




Zacznę może od opakowania, bo jest wyjątkowo interesujące.. :). Zmyślny mały zakręcany słoiczek, jak się okazuje po miesiącach noszenia w babskiej torbie narażonej na liczne perturbacje, bardzo trwały i praktyczny. A do tego wygląda naprawdę smakowicie. Aplikacja produktu możliwa na kilka sposobów, palcami lub bezpośrednio na usta czy policzki, aczkolwiek ja wyrobiłam sobie metodę dla obu inną :). Na policzki aplikuję go palcami, bo gdy robię to bezpośrednio, na różu zostaje warstwa mojego fluidu, którą muszę potem ścierać. Na usta natomiast nakładam go zarówno palcami jak i bezpośrednio i tę drugą metodę bardziej lubię. Nałożony na usta palcami, daje delikatny, niemalże niewidoczny efekt, po aplikacji bezpośredniej usta wyglądają jak pomalowane ciężką, matową pomadką jak z lat 60' :). Generalnie uważam go za rewelacyjny produkt, jeśli chodzi o trwałość to nie powala na kolana, szczególnie na ustach, bo na policzkach całkiem nieźle sobie radzi. Uwielbiam jego satynowe, delikatne wykończenie, opakowanie i delikatny zapach, a ponadto wydaje mi się, że jest niesamowicie wydajny (używam go od kilku miesięcy praktycznie codziennie, a mam wrażenie że prawie w ogóle go nie ubyło). Z resztą widzicie same na zdjęciu...





Gdzieś wyczytałam, że kolekcji tej przyświeca idea tworzenia kosmetyków bez okrucieństwa wobec zwierząt (jakkolwiek mają im pomóc..., bo mam nadzieję, że ta pomoc jest realna i nie jest to tylko chwyt reklamowy..), a w sklepach The Body Shop było można czy jeszcze można podpisać petycję przeciwko testowaniu kosmetyków na zwierzętach, wspierając w ten sposób działania organizacji Cruelty Free International. Czy akcja wciąż trwa nie wiem, bo kolekcja była limitowana, ale jeśli jesteście zainteresowane tym produktem, zachęcam zajrzeć do sklepu.

Ilość zużytych op.: mała część
Cena: ok. 39,- zł
Czy kupię następne op.: TAK
Moja ocena: 5/5




Kosmetyki tej firmy kiedyś znałam, a dziś znów odkrywam krok po kroku, lubię masła i scruby... Może mi coś polecicie?

 Do następnego posta.
Trzymajcie się ciepło! :)

Pa!

22 komentarze:

  1. Kosmetyk wygląda szalenie interesująco, lubię wielofunkcyjne produkty :) Brakuje mi tylko zdjęć na ustach lub policzkach, ciekawa jestem rzeczywistego efektu.

    OdpowiedzUsuń
  2. na ustach wygląda na prawdę fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam bardzo jasne usta, więc to też trzeba wziąć pod uwagę :)

      Usuń
  3. Polecam maski!! Oczyszczającą z algami oraz nawilżającą z witaminą E :-)Są naprawdę świetne, masła od nich również uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  4. cena zabójcza, ale produkt cudowny!;))) pięknie wygląda na ustach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak najpierw pomyślałam odnośnie ceny, a potem pomyślałam sobie, że na 5 błyszczyków, pomadek kolorowych i pielegnujących tanich, zakupionych w przeciagu kilku miesięcy mi nie szkoda pieniędzy, a na jeden dobry wielofunkcyjny produkt tak.... i zakupiłam :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Jak go nałożymy grubą warstwa wygląda jak rasowa matowa pomadka w starym stylu :)

      Usuń
  6. Fajnie wyglada na ustach!!! Cena moglaby byc troche mniejsza.. no ale cudenko chyba warte swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię Body Shop. Sama kupuję tam masło shea. Skuszę się na sprawdzenie i tego produktu.

    Pozdrawiam i dziękujemy za odwiedziny :)

    www.katejano.com

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja lubię masło ze Stendersa, więc może tym razem spróbuję te z The Body Shop :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się ten efekt! Następnym razem w TBS muszę się przyjrzeć temu z bliska ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. jej ja takie chce wygląda świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie cena najniżsża nie jest, ale jeśli tak jak mówisz używasz go od jakiegoś czasu, a na zdjęciach prawie tego nie widać to można przeliczyć że spokojnie sie opłaca, no i do tego wielofunkcyjny, lubię jak nie trzeba mieć zbyt dużo rzeczy w kosmetyczce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię mieć dużo... no cóż... jestem typową babą, ale wielofunkcyjność tego kosmetyku to jego duży plus :)

      Usuń

Każdy komentarz mnie cieszy, na każdy odpowiem, wszelkie pytania możecie zadawać też tu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...