poniedziałek, 18 marca 2013

Martuchowe dni

Martuchowe dni, abstrahując oczywiście od pracy, która zajmuje jakieś 70 % mojego ostatnio życia wciąż mijają tak jak mijały. Wolne chwile najchętniej spędzamy na leśnej polanie, gdzie w dobie zimowej aury kominek jest wciąż sercem naszego domu, a cisza która spowija okolicę jest wręcz terapeutyczna. Kochamy te ciche wieczory przed kominkiem przy książce, czy z nosem w ekranie, gdzie Martucha pochłania Wasze blogi, a w nich wyjątkowe obrazy i smaki... :). Czasem ktoś nas odwiedzi, coraz częściej ptaki śpiewają za oknem. Wczoraj będąc na spacerze widzieliśmy 2 lecące żurawie, chyba żurawie, bo ornitolodzy z nas żadni. Ale bardzo chcieliśmy, żeby były to żurawie niosące na skrzydłach wiosnę :). W Mazurskim lesie wiosny niestety jeszcze nie widać, zimno było okropnie, ale jak zawsze wspaniale i magicznie. 


Nasza psia dama miała jak zwykle zabawę w postaci wynajdywania wszelkich możliwych patyczków i podrzucania ich nam pod nogi, abyśmy przypadkiem nie zapomnieli go rzucić jak najdalej. Wtedy pies jest najszczęśliwszy :)

Ostatnie dni to też Martuchowe zakupy.

Ulubione łakocie w Marks&Spencer


Czyli: pyszna (niby organiczna) zielona herbatka o smaku cytrynowym, angielska musztarda i maślane słono-słodkie szkockie ciacha, które kilka miesięcy temu przywiózł mi mój przyjaciel ze Szkocji, a tu proszę są dostępne ot tak!

a także:

Kosmetyczne zakupy i proszę nie myśleć sobie, że to jakieś moje fanaberie ;), otóż nie, to jak najbardziej przemyślane pozycje z wcześniej skrupulatnie spisanej listy, no może oprócz 2 pozycji, z czego 1 chyba okaże się totalną klapą, a druga odkryciem roku!


I tak od lewej:

- Revlon, ColorStay, na pewno wszystkim znany, w Hebe aktualnie w super promocji
- 2 pędzle z EcoTools, w tym 1 do eyelinera (świetny, cieniutki, do wykonania delikatnej kreski), drugi do bronzera i jestem nim równie zachwycona
- Moja ulubiona seria Monotheme (balsam do ciała i szampon, eko seria którą używam od ponad roku, a bez tego balsamu żyć po prostu nie mogę).
- Top coat z Essie, dla mnie chyba wybawienie, bo malowanie paznokci bez warstwy ochronnej w moim przypadku mija się z celem, odpryski mam po kilku h
- Chusteczki do demakijażu, niby eko, niby super, ale jakoś póki co nie jestem z nich zadowolona, nie radzą sobie z demakijażem, będę chyba musiała zrobić do nich jeszcze jedno podejście, a jak się nie polubimy, znaleźć inne zastosowanie

No i odkrycie roku:


Zmywacz do paznokci w płatkach, bez acetonu, za 5-8 zł (nie pamiętam dokładnie ceny) mamy 32 płatki, cieniutkie jak na zdj., z czego 1 naprawdę zmywa 10 paznokci pomalowanych nawet na strażacką czerwień, nie wysusza płytki ani skórek, pięknie pachnie, a dodatkowo można go nosić przy sobie w torebce i nigdy się nie rozleje. Płatki te pokrute są oleistą substancją o ładnym zapachu. Dla mnie naprawdę bomba!

1 kupiłam dla mojej mamuchy. Też na pewno będzie zadowolona :)

Kończę moi drodzy dzisiejszego posta kotkowym akcentem.
Otóż babcia z lasu miała jakiś czas temu (co prawda dawno), bo jesienne kociaki i wtedy zrobiłam jednemu z nich zdj., ale zapomniałam Wam wtedy pokazać, więc zamieszczam dziś :)

Słodki, prawda? :)

Miejcie dziś sny tak słodkie jak to futrzane cudeńko :).

Pa!

17 komentarzy:

  1. Gdzie kupiłaś płatki do zmywania paznokci?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakupy niezłe, a kotek uroczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te płatki do zmywania paznokci muszę mieć!!
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś, tamten micel nie, a te płatki POLECAM :)

      Usuń
  4. Nad serią monotheme zastanawiałam się już kiedyś, muszę w końcu coś wypróbować :)
    A kotek śliczny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej lubię balsam do ciała :)

      Usuń
  5. Przepiękne widoki tam macie :-)) A zakupy fajne, ja też muszę się zaopatrzyć w ten pędzelek do eyelinera. A zmywacz w płatkach też z Hebe? :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuszą mnie te pędzle EcoTools już od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka, tzn ten języczkowaty niby do fluidy, ale używam go do korektora i do maseczek, mam ten do eyelinera i ten do bronzera i wszystkie bardzo lubię

      Usuń
  7. Kici,kici;)
    niech ta zima już odchodzi!;)

    OdpowiedzUsuń
  8. koniecznie daj znać jak Ci się sprawują te pędzle ecotools :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, ja chcę Eco Tools! :D Chyba wiosna jednak idzie, bo zachciało mi się pędzla do podkładu, a całe życie nakładałam podkład palcami i nie wyobrażałam sobie inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki słodki ciemny nosek. Kociaka, nie twój :P

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz mnie cieszy, na każdy odpowiem, wszelkie pytania możecie zadawać też tu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...