sobota, 14 lutego 2015

Zimowo-wiosenny dzienny makijaż krok po kroku

Witam Was lekko wiosennie w te pierwsze bardzo słoneczne dni.

Chciałabym podzielić się z Wami moim dziennym makijażem, jaki obecnie robię. Rekomenduję go cerze suchej, wrażliwej, podatnej na zaczerwienienia, ale niektóre jego elemnty będą mogły wykorzystać osoby o pozostałych typach cery.

A więc, do rzeczy!

1. Krem

W okresie zimowo-wiosennym na twarz nakładam kremy bardziej treściwe, lub półtłuste. Jak Payot (SuperPharm), krem odżywczy, typowy cold cream lub niemiecki krem na bazie oliwek i kwasu hialuronowego (sklepiki z eko kosmetykami). Do oczu krem z Nuxe (SuperPharm), nawilżający, niwelujący oznaki zmęczenia, opuchnięcia, lub krem z Dr. Sheller (TK Maxx). Od tego kosmetyku wymagam, aby przeciwdziałał opuchnięciom, choć przyznam, że efekty są zazwyczaj znikome.



 2. Podkład

Teraz kiedy na moją cerę niekorzystnie wpływa klimatyzacja i zmiany temperatur nakładam na nią korektor i fluid o bardziej treściwej formule. Są to korektor Inglot, cream concealer nr 66, oraz fluid Flormar,Perfect Coverage Foundation nr 101 (stoiska Flormar). Wszystko nakładam zamiennikiem gąbeczki Beauty blender, Ebelin (drogeria DM).

3. Puder

Zimą dodatkowo wszystko gruntuję pudrem matująco-fiksującym Inglot, HD Puder Prasowany nr 403 o żółtym odcieniu niwelującym również zaczerwienienia. Latem stawiam na lżejsze krycie i wykończenie.



4. Bronzer

Jeśli chodzi o bronzery, używam różne (Wibo Your Fantasy, Bell). Uważam, że są bardzo dobre jak na swoją cenę, na pewno nie gorsze od produktów L'oreal, Mayelline, Rimmel, ale oczywiście gorsze od MAC, NARS, Ziemii Egipskiej. Obecnie używam Catrice, Matt bronzing powder w kolorze 030, medium bronze. Jest naprawdę trwały, ma doskonały dla mnie kolor zimnego beżu, choć mógłby być jeszcze chłodniejszy, jest dość trwały. W przypadku tanich bronzerów (ceny od 12,00 do 19,00 zł) problemem jest brak wydajności oraz fakt, że aplikując je można łatwo zrobić plamy. Dlatego trzeba robić to ostrożnie, a najlepiej stosując do tego pędzle, które nie zrobią nam krzywdy. Ja stosuję do aplikacji pędzel Inglot nr 4SS, którym bardziej precyzyjnie nakładam najpierw produkt pod linią kości policzkowych, na skroniach i na linii włosów i czoła, a następnie rozcieram wszystko pędzlem Sense&Body zakupionym w Hebe o 2 długościach włosia (bardzo ubolewam ale ta seria nie jest już dostępna), który aplikuje i rozciera produkt w bardzo delikatny sposób. Jeśli jest potrzeba dokładam dodatkowo jeszcze trochę bronzera.




4. Oczy

Na całą powiekę nakładam cień Inglot, 330. Jest to cień matowy, wyrównujący koloryt powieki i stapiając się z kremem działający jak baza pod cień. Robię to pędzlem Inglot, 4SS, następnie nakładam cienie korzystając z palety Inglot Freedom system, a ostatnio z 2 palet Catrice,Get the bright look i Get the nude look. Na dolną powiekę nakładam 2 - gi cień z lewej z palety Get the bright look (pędzlem z Sephory z serii profesjonalnej z naturalnym włosiem, prosty, szerokie, krótkie włosie - nie są już dostępne), aby wydobyć moją dolną powiekę, którą przy mojej budowie oka słabo widać, następnie pędzlem z Ebelin (drogeria DM) do blendowania cieni nakładam kolejno cienie z palety Get the bright look cienie 3, 2  i 1 z prawej w załamanie powieki, czasem dokładam odrobinę różu, który aktualnie stosuję. W ten sposób chowam wizualnie moją mocną wysuniętą górną powiekę, a na koniec cieniem z palety Get the nude look podkreślam obszar pod brwiami celem rozświetlenia i podniesienia łuków brwiowych.
Tuż pod linią dolnych rzęs nakładam małym pędzelkiem, lub gąbeczką cień drugi z prawej z palety Get the bright look i rozcieram. Często też robię większą lub mniejszą czarną kreskę w kształcie jaskółki. Ostatnio majczęściej kajalem Pupa (Douglas), choć podobny efekt miękkiej kreski daje podobny kosmetyk z Maybelline.


5. Brwi

Na co dzień nakładam wosk z Inglot nr 573, który wolę nakładać kiedy się spieszę, uzupełniam go cieniem do brwi nr 560. W deszczowe dni nakładam Aqua Brow, Make up forever, który wymaga dużo więcej czasu i precyzji. Do aplikacji używam naprzemiennie 3 pędzli, Inglot 31T, ściętego Ecotools do brwi i eyelinera, który jest masywniejszy od pędzla Inglot, a także pędzelka z przeznaczeniem do ust, For Your Beauty (Rossmann). Czasem w trakcie aplikacji, gdy jest potrzeba przeczesuję brwi pędzlem do brwi i rzęs z Sephory.


6. Róż

Ostatnio używam różu z L'oreal, Le blush nr 150, nakładam go pędzlem Sense&Body zakupionym w Hebe o 2 długościach włosia na poduszeczki policzków, rozcierając delikatnie ku górze (bardzo ubolewam ale ta seria nie jest już dostępna).



7. Rozświetlacz

W tej chwili mam Paese, Glow mgła pudrowa nr 11, który bardzo przypadł mi do gustu.  Nakładam go pędzlem Sense&Body zakupionym w Hebe o 2 długościach włosia, lub Inglot nr 4SS w okolicy od dolnej linii łuków brwiowych do górnej części kości policzkowych i na środek nosa. Oczywiście w zależności od Waszej budowy twarzy możecie nałożyć go na brodę, jeśli chcecie ją wydłużyć na czoło, jeśli jest niskie i uwaga - gładkie. Pamiętajmy że jasne i błyszczące kolory podkreślają zmarszczki i wszelkie niedoskonałości cery. Możemy nałożyć też odrobinę na łuk kupidyna, tuż nad ustami.


8. Tusz do rzęs

W zależności od pogody nakładam tusz normalny lub wodoodporny (nięchętnie w dni o wysokiej wilgotności). Są to Maybelline, the colossal volume (wodoodporny), lub Lovely, Pump Up. Doskonałe do moich nie krótkich, ale bardzo prostych i opadających wręcz rzęs. W razie potrzeby, nakładając 2 warstwy, pomiędzy pierwszą a drugą rozczesuję rzęsy grzebykiem, oczywiście malując od początku do końca najpierw pierwsze a potem drugie oko, bo tusz szybko wysycha, a rozczesując wyschnięty tusz możemy stracić kilka rzęs, co może okazać się katastrofą.



9. Korektor pod oczy (w razie potrzeby)

Jeśli w trakcie makijażu coś mi się osypało pod oczy, usuwam to pędzlem, najlepiej od razu po tym jak to się stało, ale teraz na sam koniec makijażu, jeśli stwierdzę, że mam pod okiem jakiś cień lub ślad po takim incydencie, dodatkowo aplikuję ten sam korektor co w pierwszym kroku pędzlem Sense&Body zakupionym w Hebe, małym, języczkowatym o sztucznym włosiu, doskonałym do korektora lub cieni w kremie.


To jest mój obecny codzienny, bardzo prosty makijaż rozpisany dość szczegółowo dla osób, które nie pasjonują się makijażem, ale chciałyby nauczyć się kilku sztuczek, bądź po prostu udoskonalić swój aktualnie wykonywany makijaż.

A także wyjaśnienie dla Panów, którym wydaje się, że robiąc makijaż tracimy tyle czasu, ale jak widzicie panowie, nawet codzienny, zwykły makijaż wymaga wiele trudu. ;) 

Czy znacie któryś z tych kosmetyków, a może rekomendujecie coś ze swoich sprawdzonych pozycji?

Do napisania w następnym poście :)

Pa!






10 komentarzy:

  1. Makijaż wymaga czasu, ale jaki efekt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój zajmuje mi między 20-40 min. w zależności jak bardzo go celebruję ;)

      Usuń
  2. bardzo ładny, subtelny makijaż. Ja od jakiegoś czasu używam zamiast pudru perełek z oriflme 26295, mam dzięki temu lekko opruszoną twarz, z bardzo subtelnym połyskiem. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co dzień lubię delikatnie. Jedynym moim "szaleństwem" bywa czarna kreska :) za perełkami nie przepadam ponieważ wchodzą we włosie pędzla i potrafią wypadać z opakowania.

      Usuń
  3. Świetny post!
    www.amelieatelier.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdecznosci
    http://www.skrzynkaintencji100.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz bardzo intrygującą urodę i mi jako kobiecie bardzo się podobasz:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Kremy bardzo fajne. Jednak mnie kolorówka Inglota zawiodła ponieważ jestem alergikiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szukam kontaktu z uzytkowniczka chowajaca sie za nikiem: "majowamartucha"
    Prosze napisz na email: karolcia991 [malpa] o2.pl

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz mnie cieszy, na każdy odpowiem, wszelkie pytania możecie zadawać też tu :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...